Singel – szczesliwy egoista czy nieszczesliwy samotnik?

Napisany Kwiecień 12, 2011 przez admin

W dzisiejszych czasach aspekt budowania związków wygląda zupełnie inaczej, niż dawniej. Ludzie łączący się w pary są bardziej świadomi swoich potrzeb, nastawieni na własne spełnienie, zarówno uczuciowe, jak i zawodowe. Dotyczy to przedstawicieli obu płci, co kiedyś było nie do pojęcia w odniesieniu do kobiet.

Dziś kobieta jest w pełni świadoma swoich praw, stała się bardziej samodzielna, pewna siebie, potrafi być asertywna, a pojęcie biznesu i kariery nie jest jej obce. Mężczyzna coraz rzadziej jest „głową rodziny”, mimo że nadal istnieją różnice w wysokości zarobków czy
w sposobie traktowania kobiet i mężczyzn przez pracodawcę. Kobiety chcą być niezależne
i silne, chcą pokazać światu, że i one mogą mieć ciekawe pomysły i wszelkiego rodzaju umiejętności. Zacierają się granice między tym, co dawniej uznawane było za typowo „kobiece” i typowo ”męskie”.

Jak to przedkłada się na budowanie relacji w związku?
Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, wciąż prowadzą poszukiwania „idealnych” partnerów. Tak… przecież ideałów nie ma. Obiektywnie patrząc – nie, ale każdy z nas jednak chce mieć
u boku „subiektywnego ideała”. Osobę, która będzie spełniała większość naszych oczekiwań w każdej sferze wspólnego życia, będzie chciała spędzać wolny czas tak, jak my, będzie miała podobne zainteresowania i poglądy, a także podobny pomysł na życie.

Niestety coraz trudniej znaleźć kogoś, kto będzie do nas tak dobrze dopasowany pod każdym względem. Wychowujemy się w różnych domach, z różnymi przyzwyczajeniami, wśród odmiennych tradycji i światopoglądów. Trudno jest więc ludziom zupełnie różnym stworzyć szczęśliwy związek. Zwłaszcza, jeśli nastawiamy się bardziej na branie niż dawanie.
Dawniej sprawa wydawała się prostsza: młodzi ludzie poznawali się, chodzili ze sobą jakiś czas, zaręczali się i pobierali. Zakładali rodziny, dzielili obowiązkami (zwykle zgodnie
ze stereotypami, ale także w zgodzie ze sobą nawzajem), ich życie było jakby z góry zaplanowane przez tradycje i zwyczaje. Dziś, w świecie pełnym indywidualności
i świadomości podejmowania wszelkich decyzji samodzielnie, wszystko to wygląda zupełnie inaczej. Negocjacje i dopominanie się o swoje prawa pojawiają się już na etapie zwyczajnych, codziennych spraw, które z pozoru nie są godne uwagi.

Wielu ludzi decyduje się zatem na bycie singlem. Co to właściwie znaczy? Ciężko jest podać jedną, stałą i dopasowaną do wszystkich przypadków definicję singla. Niektórzy uważają ich za egoistów kierujących się tylko i wyłącznie swoimi zachciankami, żyjącymi z dnia na dzień, nieliczącymi się z uczuciami innych ludzi, inni zaś zapatrują się na postawę singla nieco
z pożałowaniem, współczuciem, że jest to osoba samotna, nieumiejąca sobie znaleźć odpowiedniego partnera. Trudno jest to ocenić. Z pewnością wielu singli nazywających się
z dumą w ten sposób nie dojrzało jeszcze do decyzji, jaką jest zbudowanie relacji partnerskiej z drugim człowiekiem. Nie znaczy to jednak, że każda z osób pozostająca długi czas wolną, jest egoistą. To samo odnosi się do poglądu, że single to niezwykle samotni i nieporadni ludzie, którzy nie mają szczęścia w miłości.

Szczęśliwy egoista czy nieszczęśliwy samotnik? Odpowiedź jest prosta – żaden z nich. Prawdziwy singel to według mnie osoba świadomie dążąca do własnego szczęścia, jednak potrafiąca dostrzec w drugim człowieku tą iskrę dobra i miłości. To człowiek, który realnie podchodzi do problemów życia codziennego i potrafi sobie z nimi poradzić bez obarczania nimi innych ludzi. Osobiście podziwiam ich za odwagę i siłę, jednocześnie życząc zaznania poszukiwanego szczęścia i umiejętności cieszenia się nim. Bo przecież szczęścia szuka każdy z nas. Bez względu na to, czy mamy u boku ukochaną osobę, czy cenimy ponad wszystko własną indywidualność.

Podobne artykuły

Brak podobnych wpisów.

Napisz komentarz