Nieplanowane, niechciane…
Napisany Kwiecień 13, 2011 przez admin
Doczekaliśmy się czasów, kiedy to młodzi ludzie, chcący się rozwijać, wspinać na coraz to wyższe szczeble kariery, na pierwszym planie stawiają naukę i pracę. Nie biorą nawet pod uwagę, żeby brać ślub, czy mieć już dzieci. Mimo, że ich babcie wiecznie suszą im z tego powodu głowy : „wzięlibyście w końcu ślub, jak długo tak można żyć”, albo: „jesteś młoda, zdrowa, najwyższy czas na dziecko”.
Tego typu cytaty można by przytaczać w nieskończoność. Jednak młodzi sami wiedzą najlepiej, jak układać sobie życie, rady rodziców czy dziadków nie są w stanie zmienić ich poglądów i podejścia do życia.
Ale może to i dobrze…. w końcu czasy bardzo się zmieniły i nie można ich przyrównywać do młodzieńczych lat rodziców.
Niestety w życiu układa się różnie i nie zawsze może być tak, jak sobie to wymarzymy i zaplanujemy.
Kiedy okazuje się, że młoda dziewczyna, która właśnie rozpoczęła studia zachodzi w ciążę, świat jej przewraca się do góry nogami. Zazwyczaj wtedy jest szybki ślub (wymuszony przez rodziców) i koniec planów o wielkiej karierze. Oczywiście nie jest to regułą- ambitne kobiety nie poddają się i swoje życiowe plany odkładają na później (np. kiedy dziecko będzie już odchowane).
Sytuacja robi się dość poważna, kiedy przyszłe mamy w żadnym wypadku nie chcą dopuścić do tego, aby ich maleństwo przyszło na świat. Ale przecież ono już jest!!! już istnieje!!!
Dlaczego więc pozbawiać je szansy, aby mogło sobie po prostu żyć, jak My wszyscy?!
Przecież to nie Nam -ludziom przyszło decydować o tym, kto może żyć, a kto nie!
Niestety. Mimo wszystko kobiety wciąż poddają się aborcji. I nie chodzi tylko o to, że zabieg ten jest zabroniony w naszym kraju (oby się nic nie zmieniło). Najgorsze jest to, że nie zdają sobie sprawy, jak wielkie zło czynią- sobie i tej malej istotce.
Są i takie kobiety, które próbują doprowadzić do poronienia. Jednak dla mnie najbardziej przerażające jest co innego.
Mogę się tym podzielić, przytaczając konkretny przykład z życia.
Całe to zdarzenie, o którym opowiem, miało miejsce wiele lat temu w mojej miejscowości. I chociaż byłam wtedy jeszcze dzieckiem, pamiętam wszystko bardzo dokładnie.
Niedaleko mnie mieszkała młoda kobieta. Miała 5-letnią córeczkę i partnera( podobno ślubu nie mieli).
Z sąsiadami żyła w zgodzie, nikt nigdy złego słowa na nią nie powiedział. Pani Ania zaczęła pewnego dnia uskarżać się na swoje zdrowie. Mówiła ludziom, że zrobiły jej się wrzody na żołądku i dlatego rośnie jej brzuch. Sąsiedzi bardzo współczuli Ani i wciąż wypytywali o to, jak się czuje.
Stan zdrowia kobiety stale się pogarszał. W końcu doszło do tego, że wrzody na żołądku pękły. Automatycznie brzuch wrócił swoich dawnych rozmiarów.
Jak się nie trudno domyśleć, wrzody były tylko wytworem wyobraźni Pani Ani. Prawda jest taka, że była w ciąży.
Pytanie tylko teraz: co się stało z dzieckiem?!
Otóż ciało znaleziono zakopane w ogródku za domem!!! Czy ktoś jest sobie w stanie w ogóle to wyobrazić?! Ja nie!!!
Moim zdaniem takie rzeczy mogą się zdarzać tylko w filmach o psychopatach!!!
Ale mówi się, że scenariusze pisze samo życie, więc…….
Ania wraz ze swoim konkubinem z zimną krwią dopuściła się tak przerażającej zbrodni.
Ciekawe co czuła, kiedy owijała pępowiną malutką szyjkę swojego synka?!
Pewnie nikt prędko się tego nie dowie- Ania w dalszym ciągu odsiaduje swój wyrok i podejrzewam, że nie prędko opuści więzienną celę.
I czy właśnie takiego życia chciała? Czy to życie, jakie ma teraz jest lepsze od tego, jakie mogła mieć, będąc mamą dla dwójki wspaniałych dzieci?!
Ta historia nie jest jedyną tego typu. Na świecie ciągle dzieją się takie rzeczy.
Pytam tylko: Dlaczego?!
Czemu chęć robienia kariery, czy obawy, że nie będzie się w stanie utrzymać i wychować dziecka doprowadzają do takich tragedii?
Co zatem musi się stać, aby ludzie zmienili swoją hierarchię wartości i zaczęli dostrzegać, co tak naprawdę ma w życiu największą wartość?!
Podobne artykuły
Brak podobnych wpisów.
Komentarze (1)

Subskrybuj:
Odsyłam do artykułu “Prawa reprodukcyjne w Polsce – dlaczego pro-choice przegrywa z pro-life?” Gdyby w Polsce edukacja w tym zakresie (o jaką walczą kobiety) była na wyższym poziomie nie dochodziłoby tak często do tego typu sytuacji to po pierwsze. Po drugie gdyby ta kobieta miała szansę na wybór nie dokonałaby tak straszliwego czynu. “Mimo wszystko kobiety wciąż poddają się aborcji. I nie chodzi tylko o to, że zabieg ten jest zabroniony w naszym kraju (oby się nic nie zmieniło)”. Dla mnie opisana sytuacja pokazuje, że zmienić się powinno…