Fenomen Facebook’a
Napisany Maj 28, 2010 przez admin
Nikomu z nas nie jest obcy fenomen Facebook’a i innych, podobnego typu, portali społecznościowych, zrzeszających na swoich stronach miliony użytkowników rozsianych po całym świecie. „Facebook.com”, a zaraz obok „Twitter.com” to potęgi, swego rodzaju, potentaci personalnego rynku internetowego.
Miejsca, w którym nie sprzedaje się gier komputerowych, ani gorących kiełbasek ( z dostawą do domu w ciągu dwudziestu czterech godzin !), ale oferuje się dane osobowe, mniej lub bardziej rozgarniętych jednostek ludzkich, ubarwiających swoje profile kolorowymi fotkami.
Nie chcę się tutaj rozwodzić nad problemem bezpieczeństwa umieszczania swoich danych osobowych w Internecie, od czego niefortunnie rozpoczęłam, ale pragnę bardziej skupić się na kwestii osobnej; niezmiennie fascynującemu mnie od lat, niesamowitemu pragnieniu, niemalże konieczności, człowieka do bycia częścią społeczności.
W tym miejscu, należałoby się odwołać do tezy Arystotelesa, który setki lat temu stwierdził, że człowiek jest zwierzęciem społecznym, który rozwija się na łonie społeczności. Tą samą ideę, w XXI wieku, odtwarza Facebook, chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych ówcześnie „marek” internetowych.
Można by powiedzieć, że człowiek ma głęboko zakodowaną w genach konieczność koegzystowania z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Jakby tego było mało, oprócz poczucia przynależności, do szczęścia i spełnienia socjalnego potrzebna mu jest, przede wszystkim, powszechna akceptacja członków danej społeczności. Musi czuć się, jeśli nie filarem, to przynajmniej, częścią grupy. A tego, miła pogawędka z panią z mięsnego, nie jest w stanie mu zrekompensować. I tutaj naprzeciw ludzkich potrzeb i żądzy wchodzą portale społecznościowe, zrzeszające miliony, w gruncie rzeczy, ludzi nam podobnych. Tak samo łaknących towarzystwa, zmiany otoczenia, partycypowania w najróżniejszych kołach zainteresowań, czy po prostu, zakładających konta z nudów czy ciekawości.
Niedawno, ze zdziwieniem, zauważyłam, że portale typu „Facebook”, czy „Twitter” zaczęły rozszerzać swoją działalność o nowe aspekty naszego życia. I tak, mnóstwo moich znajomych szuka pracy via facebook, gros firm reklamuje tam swoje usługi, otwiera się dla przeciętnego Kowalskiego, by trafić w gusta szerszej gamy użytkowników. Nikogo już chyba nie dziwią profile polityków (czy modnych ostatnio kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej) obok tych stworzonych przez wytwórnie płytowe dla największych gwiazd muzyki. Każdy z nas może podzielić się na portalach tego typu własnymi przemyśleniami, wysłać ciekawego linka, pośmiać się z luźno rzuconych dowcipów, czy skomentować zdjęcia znajomych. Wielu z nas, ten typ aktywności społecznej, zaczyna wystarczać.
Odkąd za pośrednictwem portali społecznościowych możemy łączyć się w grupy miłośników serka topionego, znajdywać interesujące nas imprezy i koncerty rozsiane po całym świecie, „korespondować” z ludźmi z innych krajów, czy po prostu szukać pracy, nie potrafimy się bez nich obejść. Czy tego chcemy, czy nie, każdego wieczora ciekawość bierze górę i każde nam logować się na różnego rodzaju serwisach, po to choćby, by oglądnąć najnowsze zdjęcia znajomych. Często ludzi, których nie zauważamy mijając na ulicy, z którymi nie zamieniliśmy w życiu więcej niż kilka słów. Taniego substytutu gwarantującego nam przynależność do grupy i tworzenia sieci kontaktów, które mimo, że nietrwałe jak „ ten puch marny”, są. Bo człowiek ma jedną zaletę, jest. I chyba to jest najodpowiedniejsza puenta do niniejszych rozważań.
Autorka: homo faber
Podobne artykuły
Brak podobnych wpisów.
Komentarze (10)

Subskrybuj:
Interpunkcja!!!
Trzy razy przeczytałam drugi akapit i jakoś dziwnie i niegramatycznie został skonstruowany. Niby wiadomo, o co chodzi, ale aż prosi się o edytowanie.
no fakt, srednio mi sie udal, tez nie jestem zadowolona
A jakbys Ty go edytowala? pytam z ciekawosci, bo sama teraz nie jestem w stanie stworzyc odpowiedniej kombinacji.
pozdrosss
Moim zdaniem wystarczyłoby zacząć od “Są miejscami, w których…”, a potem jest już ok. I bardziej pasowałoby mi to do pierwszego akapitu, niekoniecznie trzeba robić z tego zdania oddzielny.
To tak z uwag, ale poza tym fajny tekst
FB jest super, jest o niebo lepszy od NS.
Co to jest NS?
aaa okok.. wyrobilam sobie dosyc skomplikowana maniere pisania i czasami tworze zbyt karkolomne zdania xD
(przepraszam za brak polskich znakow – zla klawiatura xD)
ciesze sie, Dolly, ze Ci sie podoba
Beznadziejny ogląd sytuacji…
W tym temacie czytałam wiele ciekawszych artykułów.
Powstało wiele publikacji w tym temacie, także prac naukowych.
Hmm…może rada na przyszłość?
Zanim coś napiszesz zapoznaj się z konkurencją…:)
Chcesz stworzyć coś ciekawego to zrób to na poziomie,
a nie ble, ble, ble…takie coś psuje rynek pisarzy,
którzy potrafią opowiedzieć coś ciekawego i innowacyjnego.
A maniery pisania raczej nie masz, tylko nie potrafisz pisać.
Pewnie masz racje (przemawia za Toba Twoje kilkuletnie doswiadczenie w pisaniu
). Nie powiem zebym doswiadczyla tutaj konstruktywnej krytyki, bardziej ¨pojechalas¨`po mnie, ale tak tez mozna.
Ja mam srednie doswiadczenie w pisaniu, ale lubie to robic, i uwazam, ze mi wychodzi. Jeszcze mnostwa musze, oczywiscie, jeszcze sie nauczyc, ale na szczescie w zyciu spotkalam wieksza ilosc ludzi, ktorym podobalo sie moje pisanie (nie mysle tylko o znajomych, ktorym nie wypada powiedziec inaczej) niz tych, ktorzy uwazali, jak Ty, ze nie potrafie pisac.
Pozdrawiam, Roksana.
“Uwielbiam” takich wszechwiedzących krytykantów, jak Lena. Homo faber, masz rację, to nie jest konstruktywna krytyka, tylko zwykłe “pojechanie”.
Lena, zrozum, że to nie jest profesjonalna strona dla zawodowych dziennikarzy. Ty, jak piszesz, masz duże doświadczenie, więc nie porównuj się do ludzi, którzy piszą raz na jakiś czas dla przyjemności i to od niedawna, jak zapewne większość obecnych tutaj robi. Ja trzymam kciuki i życzę homo faber i innym powodzenia w dalszym pisaniu
Czytać ze zrozumieniem:)
Napisałam: Zapoznaj się z konkurencją przed napsianiem tekstów
Co innego pisać pierwszą publikację na jakiś temat.
A co innego pisać setny raz o tym samym.
Po prostu tekst nie wniósł nic nowego.
A to w pisaniu chodzi tylko o zapełnienie strony www?
Czy o jakiś poziom wypowiedzi?
Szkoda po prostu, że stworzyłaś nudny tekst…bo temat nie jest nudny…
Ja mówię zawsze: Jak nie umiesz czegoś robić to tego nie rób!
I drugie: Naucz się tego, że zawsze ktoś obrazi Twój tekst.
A jak chcesz się bronić to się popraw przy następnym tekście.
Są gusta i guściki. Mi się nie podoba:)